Jak rozmawiać z psem? Recenzja książki prof. Jolanty Antas

„Rozmowy z psem…” to coś więcej, niż tylko zbiór anegdot. To kompendium wiedzy o tym, jak traktować swojego psa, żeby zyskać w nim przyjaciela. Jak traktować go z szacunkiem, uważać na jego przestrzeń osobistą i komunikować się z nim. Nie tylko mówić do niego, ale odczytywać znaki i sygnały, których nasze psy wysyłają nam na pęczki.

Prof. Jolanta Antas i Fraszka

Prof. Jolanta Antas i Fraszka [fot. Ada Kopeć-Pawlikowska]

Miałem okazję zapoznać się z książką prof. Antas jeszcze zanim publikacja trafiła na półki w księgarni. I przeczytałem ją niemal w całości jeszcze na komputerze. Chociaż nienawidzę tak czytać.

Niewątpliwą zaletą książki „Rozmowy z psem, czyli komunikacja międzygatunkowa” prof. Jolanty Antas, na co dzień kierownika Zakładu Teorii Komunikacji na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, jest fakt, że autorka rzeczywiście miała już do czynienia z psami. A czytając inne, podobne do tej publikacje, okazuje się to wcale nie takie oczywiste. Co więcej, Fraszka, czyli pies, którym pani profesor opiekuje się obecnie, nie jest pierwszym w jej życiu. Bo „Rozmowy z psem…” to tak naprawdę wcale nie podręcznik do nauki psa kuglarskich sztuczek czy przewodnik po tresurze zwierzęcia. To historia wszystkich psów, jakimi pani profesor miała okazję się opiekować, począwszy od Perełki i Jocka, poprzez Fanę Mzuri i Chmurkę, aż do Fraszki, pięknego golden retrievera. Prof. Antas opowiada o swoich zwierzętach jak o przyjaciołach, równorzędnych i pełnoprawnych członkach rodziny. Kocha je nie dlatego, że mogą być jej przydatne, ale dlatego, że są. I opowiada o nich, przytaczając dziesiątki historii, którymi książka wypełniona jest po brzegi. „Rozmowy z psem…” wprost kipią od anegdot, które są niewątpliwie najmocniejszą stroną tej książki. Pani profesor mówi o stanie wojennym, wojnie Jaruzelskiej, kartach, aresztowaniach i o spotkaniu z Wisławą Szymborską. To właśnie poetka, wówczas jeszcze nie noblistka, przekonała prof. Antas, żeby ta wszędzie zabierała ze sobą swojego psa, bo, jak stwierdziła, „pies ją zdobi”. Dzisiaj, to właśnie za radą poetki, prof. Antas nie wychodzi z domu bez swojego przyjaciela. Psy pani profesor towarzyszą jej wszędzie, nawet na uczelni i zdążyły już zyskać opinię zwierząt, które pogłaskane przed egzaminem, przynoszą szczęście.

Ale „Rozmowy z psem…” to coś więcej, niż tylko zbiór anegdot. To kompendium wiedzy o tym, jak traktować swojego psa, żeby zyskać w nim przyjaciela. Jak traktować go z szacunkiem, uważać na jego przestrzeń osobistą i komunikować się z nim. Nie tylko mówić do niego, ale odczytywać znaki i sygnały, które nasze psy nam wysyłają. A tych jest całe mnóstwo, w większości pozawerbalnych, o których większość z nas nie ma pojęcia.

Autorka nie stawia się jednak w pozycji osoby, która zjadła wszystkie rozumy i o wychowaniu psów wie już wszystko. Jak sama o sobie pisze w książce, nie ma dzieci, więc w rozdziale poświęconym psom mieszkającym z małymi dziećmi, głos oddaje swoim przyjaciołom, których rodzina niedawno się powiększyła. I to oni mówią, na co zwrócić uwagę, gdy w rodzinie jest pies, i dlaczego bardziej opłaca się, żeby był, niż żeby go nie było. Podobnie robi z fragmentem dotyczącym żywienia psów, w którym przytacza kilka rad swojej przyjaciółki, pani Reni, która, zdaniem prof. Antas, wie o żywieniu psów o wiele więcej, a może nawet wszystko.

„Rozmowy z psem, czyli komunikacja międzygatunkowa” to książka niezwykła, napisana prostym językiem, ale przy tym bardzo treściwa i urzekająca. Autorka, zamiast pouczać, podpowiada, jak wychować swojego psa, żeby stał się naszym partnerem, a nie wasalem. I zdecydowanie warto mieć „Rozmowy z psem…” i warto ją przeczytać, bo autorce, ta niewątpliwie trudna sztuka, udała się ze wszystkimi jej podopiecznymi.

pns