Owczarek Dyżur wywącha trotyl. A prawdziwka?

Wrzesień 16, 2013 w Bez kategorii by PsyNaSalony

Dyżur, owczarek niemiecki asp. Adama Sołowieja z Wojewódzkiej Komendy Policji w Białymstoku, zwycięzcy ostatnich XIII Kynologicznych Mistrzostw Policji, umie zwęszyć zamknięty w baku auta semtex, proch i trotyl. A prawdziwka w lesie by umiał?

zdj_12234_18

zdj_12234_18
Picture 1 of 4

Asp. Adam Sołowiej z Dyżurem.

Dlaczego w tym roku w lasach jest tak mało grzybów? – Widocznie pogoda im nie odpowiada. Raz jest za sucho, to znów za gorąco… Grzyby śpią. Bo z grzybami jest jak z owocami – bywają takie lata, że muszą odpocząć. Tak jak moja grusza, która w tym roku nie miała ani jednego owocu – mówi profesor Maria Ławrynowicz, kierownik Katedry Algologii i Mikologii Uniwersytetu Łódzkiego. – Ale wierzymy, że grzyby jeszcze się pokażą. I że będzie okazja, żeby zrobić zapasy.

Grzybów jest mało, ale jednak są. – Już w połowie sierpnia znajdywaliśmy pierwsze koźlaki – opowiada Paulina Nowak z gospodarstwa agroturystycznego „Kozłowiec” w okolicach Parku Narodowego Bory Tucholskie. – Podgrzybki też pojawiły się późno. Wszystko przez bardzo suche lato. Padało niewiele, spadł poziom wód i nawet rośliny na działce nie chcą rosnąć. Ale grzybów trujących jest masa. A to znaczy, że i te dobre, w sprzyjających okolicznościach, zaczną się pokazywać.

Pytanie tylko, jak je znaleźć. Grzybiarze zgodnie przyznają, że nawet największa wiedza o grzybach nie pomoże wypełnić nimi kosza. Żeby znaleźć grzyba, potrzebne jest, po prostu, szczęście. – Albo świnia – zauważa Kamil Polański, leśniczy ds. zwierząt w Leśnictwie Miejskim Łódź. – Te zwierzęta mają doskonały węch. Od dawna wykorzystuje się je do szukania trufli, grzybów, które rosną wyłącznie pod ziemią i znalezieni ich metodami tradycyjnymi nie jest możliwe.

Jak się okazuje, każdy grzyb ma swój niepowtarzalny zapach. – Są grzyby o wyraźnym zapachu anyżkowym. Są i takie, które pachną przyprawą maggi, zapachem piwnicznym, a nawet wydają zapach psującego się mięsa lub padliny- opowiada profesor Ławrynowicz. – Inaczej pachną grzyby świeże zebrane, inaczej te już ususzone. Zapach jest intensywny i zwierzę o dobrym węchu będzie potrafiło go odszukać.

Żeby nauczyć świnię szukania trufli, od małego podaje się zwierzęciu mleko z kawałkami grzyba. Truflą smaruje się również podbrzusze świnie, która urodziła młode. Wszystko po to, żeby młode warchlaki już od pierwszych dni miały kontakt z aromatem tego najbardziej pożądanego grzyba świata. – Znam osobę pracującą w leśnictwie, która do swoich badań używa psa. Chodzi z nim po lesie i szuka grzybów – dodaje pani profesor.

Psy rzeczywiście mają bardzo dobry węch. Tajemnica doskonałego powonienia nie siedzi jednak w nosie tych zwierząt, a w głowie. Obszar w mózgu, odpowiedzialny za zmysł węchu, jest u psów ponad 40-krotnie większy niż u człowieka. To, że liczba psich receptorów węchowych waha się od 200 do 300 mln (człowiek ma ich ok. 5 mln) i że powierzchnia błony śluzowej u psów jest ponad 50-krotnie większa niż u ludzi, ma drugorzędne znaczenie.

Tylko czy psa można nauczyć szukania grzybów? – Myślę, że z powodzeniem – twierdzi asp. Adam Sołowiej z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. Razem ze swoim podopiecznym, owczarkiem niemieckim Dyżurem, w czasie ostatnich XIII Kynologicznych Mistrzostw Policji, zajęli pierwsze miejsce. – Psy zapamiętują zapachy błyskawicznie. Potrafią odróżnić zapach semtex od zapachu trotylu, prochu czy materiałów używanych w górnictwie. Wyczuwają bardzo małe ilości tych substancji i nigdy się nie mylą.

Nie wszystkie psy jednak się do tego nadają. – To trochę jak z ludźmi. Są tacy, którzy szybko biegają. Inni wysoko skaczą, a jeszcze inni osiągają mistrzostwo w pływaniu. Z psami jest podobnie. Trzeba znaleźć psa predestynowanego do tego zajęcia. Niektóre psy mają lepszy węch niż inne. Te inne z kolei bardziej nadają się do stróżowania – wyjaśnia. I dodaje, że rasa ma znaczenie, ale nie jest najważniejsza. – Po prostu trzeba znaleźć na psa, który to w sobie ma.

Policjant opowiada, że na ostatnich zawodach w Sułkowicach poznał policjanta, który tresował psa pod kątem szukania i znajdowania grzybów. – I wiem, że robił to z powodzeniem. Potrzebny jest tylko dobry szkoleniowiec. Jeśli pies jest dobrze prowadzony, może nauczyć się wszystkiego.

pns