Rozmowa na Święta: czy zwierzęta mogą być zbawione?

- W zaświatach, człowiek przechadza się z Bogiem po jednym ogrodzie, szczęśliwy i zaspokojony. Zaspokojona jest również jego potrzeba miłości. Jeśli ktoś kochał swojego kota i ten kot będzie mu potrzebny do pełni szczęścia, to to zwierzę chyba będzie z nim w zaświatach – opowiada ks. Sławomir Sosnowski

PNS: Co mówi Biblia o stworzeniu zwierząt?

Ks. Sławomir Sosnowski: Że zostały stworzone pod koniec. Najpierw Bóg oddzielił światło od ciemności. Później oddzielił wody dolne od górnych, jak wówczas wyobrażano sobie niebo. W trzecim dniu, Bóg oddzielił lądy od mórz, a czwartego dnia stworzył ciała niebieskie. Dopiero piątego i szóstego dnia stworzył to wszystko, co jest „ozdobnikiem” tego świata. Najpierw pojawiły się ryby i ptaki, a później zwierzęta lądowe. I człowiek.

Czyli zwierzęta pojawiły się przed człowiekiem?

Zgodnie z tym, co mówi pierwszy rozdział Księgi Rodzaju, tak. Ale Księga Rodzaju nie  jest tekstem jednolitym. To zbiór opowiadań pochodzących często nawet z różnych epok. Drugi rozdział księgi, który napisany jest w taki sposób, jakby pierwszego nie było, pokazuje człowieka stworzonego z prochu. W drugim opisie, człowiek pojawia się przed zwierzętami. Dopiero później pojawiają się rośliny i zwierzęta. Te ostatnie Bóg pokazuje człowiekowi, żeby ten je nazwał. Pamiętajmy jednak, że Księga Rodzaju pokazuje symboliczny opis stworzenia świata. To bardziej hymn ku czci Boga – Stwórcy, cieszącego się z możliwości tworzenia, niż rzeczywisty opis kreacji naszego świata.

A ten hymn mówi, czy to zwierzęta zostały stworzone, żeby służyły człowiekowi, czy było odwrotnie?

Człowiek ukazany jest w Piśmie Świętym jako centrum stworzenia. Zwierzęta, podobnie jak cała przyroda świata, ma człowiekowi służyć. Bóg czyni człowieka koroną stworzeń. Ale Bóg też mówi człowiekowi, że jedność z nim jest możliwa poprzez stosowanie się do zasad i praw, jakie zostały mu przedstawione. A wśród tych zasad jest troska o zwierzęta.
W Księdze Wyjścia, w Starym Testamencie, czytamy: „Jeśli spotkasz wołu twego wroga albo jego osła błąkającego się, odprowadź je do niego. Jeśli ujrzysz, że osioł twego wroga upadł pod swoim ciężarem, nie ominiesz, ale razem z nim przyjdziesz mu z pomocą.” A Księga Powtórzonego Prawa mówi: „Nie zawiążesz pyska wołowi młócącemu.”

Tobiasz z psem

Czy to dlatego zwierzęta w Biblii pojawiają się często? Choćby najsłynniejsze zwierzę, o jakim wspomina Stary Testament, czyli wąż…

Nie wiem, czy najsłynniejsze, ale na pewno pierwsze, o niezbyt chlubnej reputacji. Ale były też inne. Na przykład pies Tobiasza, opisany w Księdze Tobiasza. Księga mówi o młodym człowieku, którego ojciec wysyła w świat, żeby odzyskał dług. Napisane jest, że w tej długiej wędrówce, która trwała wiele tygodni czy miesięcy, Tobiaszowi towarzyszył pies.

Ten pies odegrał jakąś rolę w tej historii Tobiasza?

To jest właśnie ciekawe, że nie! A mimo to księga wspomina o zwierzęciu dwukrotnie. Zresztą, zwierzęta często pokazane są Biblii jako te, które pomagają. W Nowym Testamencie, Jezus wjeżdża do Jerozolimy na źrebaku osła. W jednym z apokryfów, Józef z Maryją i małym Jezusem właśnie na osiołku uciekają przed rzezią Heroda do Egiptu. Z apokryfów pochodzi również przekonanie, że w stajence betlejemskiej był wół i osioł. W Księdze Izajasza czytamy: „Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela, Izrael na niczym się nie zna”. Chodziło o upomnienie ludu wybranego, że zapomina o Bogu, ale zinterpretowano to jako proroctwo zapowiadające okoliczności narodzenia Jezusa.
W Księdze Izajasza z kolei ukazana została wizja świata mesjańskiego, gdzie wszystko żyje ze sobą w pokoju. Lew, jak wół, żywi się słomą, dziecko się bawi na norze kobry, niedźwiedzica i krowa leżą obok siebie. Czyli nikt nikomu nie zagraża. To też jest wizja symboliczna, ale również dowód na to, że zwierzęta są uwzględnione w wizji wszechświata.

Tobiasz w obstawie Aniołów, z psem u nogi

Czyli z jednej strony Bóg każe troszczyć się o zwierzęta. A z drugiej strony…

No właśnie, bo jest i druga strona, w której zwierzęta są wykorzystywane i na przykład składane w ofierze. Wszyscy znają historię o ostatniej pladze egipskiej, która miała zabrać pierworodnych synów. Przed plagą można się było ochronić jedynie poprzez złożenie ofiary z baranka i pokazanie jego krwią drzwi. Warto zaznaczyć, że w Biblii zwierzęta też nie zawsze są pokazane w dobrym świetle. W Starym Testamencie słowo „pies” pojawia się jako obelga. Dawid, gdy chce powiedzieć o sobie, że jest nikim, mówi do Saula: „Za kim tym gonisz? Za zdechłym psem?” A jedną z siedmiu plag egipskich jest szarańcza, symbolizująca klęskę i zapowiedź kary boskiej.

Zwierzęta towarzyszyły człowiekowi od początku świata. To co stoi na przeszkodzie, żeby zostały zbawione?

Nikt nam nie daje szczegółowego i konkretnego wyobrażenia wieczności. Św. Paweł w liście do Koryntian pisze: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.” Spodziewamy się czegoś, czego nie potrafimy sobie wyobrazić. Ale ufamy, że jest to rzeczywiście wielkie, ze względu na tego, który to uczynił. Dzisiaj, w tradycji żydowskiej, o tym, co nas czeka po śmierci, nie mówimy. Rozmowa o tym to absolutne tabu. Chrześcijanie – rozmaicie. Niektórzy przypominają zdanie św. Pawła. Inni bardzo konkretnie próbują wyobrazić sobie to, co będzie po śmierci, zastanawiając się również nad tym, czy ich ukochany kotek będzie w niebie razem z nimi, czy nie.

No i będzie?

Gdy pyta mnie dziecko o to, czy będzie w niebie ze swoim pieskiem, to mówię, że chyba tak. Bo pewności nie mam.
Bo tak naprawdę skazani jesteśmy na domysły. Nie ma ujednoliconych poglądów Kościoła w tej kwestii. Podobnie jak nie ma konkretnych poglądów, jak wyglądałby świat, gdyby nie grzech pierworodny. Czy gdyby człowiek nie sięgnąłby po owoc z drzewa poznania dobra i zła, żyłby wiecznie, czy też umierał? Nie wiadomo na pewno. Ale trudno jednak sobie wyobrazić, że człowiek miałby żyć w nieskończoność na ziemi. Trudno wyobrazić sobie ziemię, która zaludnia się coraz bardziej. Logicznie rzecz biorąc, prawdopodobnie też byśmy przeżywali śmierć. Tylko niekoniecznie w taki sposób, jaki przeżywamy ją dzisiaj. Nie jako coś bolesnego i stawanie przed niewiadomym, ale jako łagodne przejście w jakieś inne miejsce.
W kwestii zwierząt w zaświatach jest podobnie. Możemy się tylko domyślać.

Ale jakieś podstawy mamy?

Dzisiaj, mówiąc o Adamie i Ewie, często mówi się, że żyli w Raju. Tylko że słowo „raj” nie pojawia się w Piśmie Świętym. Pismo mówi jedynie o „Ogrodzie Eden”, który człowiek uprawia, a po którym Bóg się przechadza, po którym spaceruje. I to spaceruje w obecności człowieka i zwierząt, w harmonii z nimi, szczęśliwy i zaspokojony. Zaspokojona jest również jego potrzeba miłości. Więc jeśli ktoś kochał swojego kota i ten kot będzie mu potrzebny do pełni szczęścia, to to zwierzę chyba będzie z nim w zaświatach.

Księga Izajasza, 11,9: „Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii.”

Czy to znaczy, że zwierzęta mogą zostać zbawione?

Trudno mówić o jednostkowym zbawieniu. W Piśmie mowa jest konkretnie o zmartwychwstaniu człowieka, a nie wszystkich istot żywych, jakie istnieją. Ale Pismo wspomina już o „odnowieniu stworzenia”. W liście do Rzymian św. Pawła czytamy: „Stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał – w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych.”

Tylko co to znaczy, że „stworzenie ma uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych”?

Tego, niestety, nie wiemy. I nie wiem, czy św. Paweł wiedział. Może jakoś sobie wyobrażał odnowioną ziemię, na której żyje stworzenie inne niż człowiek, również zmartwychwstałe.

Zmartwychwstałe duszą…

O nie! Wyznając wiarę, mówi wprost: „Wierzę w ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny…” Tym się różni chrześcijaństwo od innych religii współczesnych, od tradycji greckiej czy helleńskiej, gdzie była mowa o zbawieniu jako wyzwoleniu z ciała.
Jak jest napisane w Dziejach Apostolskich, że św. Paweł razem przemawiał na Areopagu w Atenach, gdzie chciał zabłysnąć przed poganami filozofującymi. Ci słuchali go z uwagą, dopóki nie wspomniał o zmartwychwstaniu ciała. Wtedy jedni go wyśmiali, a inni grzecznie mu podziękowali, mówiąc: posłuchamy cię innym razem. To było nie do przyjęcia. Faryzeusze, czyli ugrupowanie żydowskie zafascynowane helleńskim myśleniem, wyśmiewa zmartwychwstanie ciała, pytając Jezusa, czy jak za życia brał ślub kilkakrotnie, to którą z żon będzie miał po śmierci, na co Jezus odpowiadał, że po śmierci nikt się nie będzie żenił ani za mąż wychodził.
Zresztą takie rozdzielanie duszy od ciała też nie jest za bardzo biblijne. Biblijny jest po prostu – człowiek.

A zwierzę? Czy ciało zwierzęcia ma duszę, która może być zbawiona?

Duszy nieśmiertelnej nie mają. Ale Stary Testament wspomina o Ruah – tchnieniu, tym czymś, co Bóg tchnął w każdą żywą istotę. Gdy mówimy o zmartwychwstaniu człowieka, mówimy konkretnie, że pan Iksiński zmartwychwstanie. Gdy mówimy o odnowieniu stworzenia, nie mówimy, że nasza kotka Kropka – bo taką tutaj mamy – zmartwychwstanie. Że w niej jest jakiś zaczyn, zarodek nieśmiertelności. Ale mimo to o odnowieniu stworzenia mówimy.

Tylko co to znaczy?

Wiara nie jest odpowiedzią na wszelkie pytania, jakie nas interesują. Wiara jest relacją do pana Boga, z zawierzeniem, że w odpowiednim momencie wszystkiego się dowiemy.

pns